Podsumowanie początków

Daj się poznać minęło. Niestety nie dotrwałem do samego końca (mimo, że niewiele mi zabrakło). Z tego miejsca chciałbym pogratulować wszystkim laureatom, zwycięzcom, a także Maćkowi za wytrwałość w dążeniu do celu i bardzo ciężką pracę. Pomimo tego, że sam nie zakwalifikowałem się do finału pomyślałem, że pora podsumować kilka pierwszych miesięcy istnienia bloga.

Daj się poznać

Jak już wcześniej wspominałem konkurs Daj się poznać to nie tylko świetna zabawa, możliwość pokazania się światu, ale także (a być może przede wszystkim) ciężka praca. Wszyscy uczestnicy konkursu wykazali się niesamowitą motywacją, kreatywnością i zaangażowaniem w swoje projekty. Powstało (albo wciąż powstaje) wiele ciekawych rozwiązań, które wierzę, że będą używane jeszcze przez wiele lat.

Sam jednak nie podołałem. Dlaczego?

Na moje niepowodzenie miało wpływ kilka rzeczy.

  1. Brak czasu. Pewnie wiele osób zgodzi się ze mną, że ciężko jest połączyć pracę na etat, pisanie własnego projektu i jeszcze prowadzenie bloga. I do tego wszystkiego jeszcze niechęć do rezygnacji z życia towarzyskiego. Mi się to niestety nie udało.
  2. Refleksja na temat samego projektu. Nie chodzi mi, że straciłem wiarę w sens tworzenia portalu Social Cooking, ale po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać czy wybrałem odpowiednią technologię. Po pierwsze Angular to nie jest coś w czym czuję się najlepiej, a po drugie zacząłem tworzyć portal niemal w przeddzień wyjścia na świat Angulara 2, czyli moja technologia zrobiła się nieco przestarzała. Będę musiał nad tym jeszcze pomyśleć.
  3. Masa nowych pomysłów. To akurat dobrze. Założenie bloga, chęć napisania własnej strony wyzwoliła we mnie nowe pokłady motywacji do działania. Nagle pojawiła się wizja innych projektów, innych stron i jeszcze do tego innego pomysłu na życie. Nie zawsze potrafię odłożyć te pomysły do One Note żeby poczekały na skończenie innych etapów, bo przecież ten nowy pomysł jest super ekstra i muszę go wprowadzić w życie już teraz jak najszybciej.

Blog

Po wielu miesiącach zastanawiania się czy warto w końcu podjąłem decyzję o założeniu bloga. Absolutnie jej nie żałuję. Swój blog to naprawdę świetna sprawa. Jedyny problem jaki się pojawił to to, że przez moje „second thoughts” dotyczące projektu czasami zmuszałem się do napisania kolejnego posta. Teraz kiedy czas konkursu minął mogę dopracować posty, które planowałem opublikować jeszcze zanim konkurs został ogłoszony. Nie mogę obiecać, że będą to 2 posty tygodniowo. Nie obiecuję, że będzie to jeden post tygodniowo. Ale na pewno będę dążył do pewnej regularności.

O czym w najbliższym czasie?

Na pewno poruszę kilka tematów czysto technicznych z którymi często miałem problem i w końcu jak po raz kolejny będę musiał do danej funkcjonalności usiąść będę miał tutaj gotowe rozwiązanie (i nie tylko ja 🙂 ).

Oprócz ASP.NET i tym podobnych pojawi się kilka postów na temat Dynamics CRM z którym chcąc, niechcąc mam ostatnio sporo do czynienia. Ciekawe czy znajdą się jacyś eksperci, albo zainteresowani tym tematem.

Organizacja

Jak pisałem już wcześniej to, że nie udało mi się dotrwać do końca konkursu było spowodowane między innymi brakiem czasu. Ale jakby spojrzeć niedaleko w przeszłość to się okazuje, że wcale nie byłem jakoś wielce zapracowany. Już dawno zauważyłem, że mam problemy z prokrastynacją, czyli chorobą programistów XXI wieku… Często przez brak organizacji dnia nie za bardzo wiem w co mam włożyć ręce więc na wszelki wypadek nie wkładam ich w nic. To bardzo źle. Trzeba to zmienić. Z pomocą na szczęście przyszedł pewnie większości z Was znany David Allen ze swoją propozycją organizacji czasu pod nazwą Getting Things Done.

Powoli zaczynam wdrażać GTD w swoim życiu. Muszę przyznać, że efekty są niezwykle zadowalające. W pracy z dnia na dzień robię wszystko co do mnie należy, w życiu też coraz rzadziej zapominam o swoich obowiązkach, czy rzeczach którym muszę poświęcić nieco uwagi. Mam nadzieję, że nie porzucę tego tematu zbyt szybko, bo wydaje się naprawdę pomagać. Zdecydowanie Polecam!!!

Related posts